Santos także się podniósł.

Guwernantka nie straciła cierpliwości. Kilcairn płacił jej dwadzieścia pięć funtów
- Dlaczego, na litość boską?!
zety.
Jacht łagodnie kołysał się na wodzie, skłaniając do słodkiej drzemki. Klara ledwie słyszała, co Bryce mówił do córeczki. Nie zauważyła, gdy się zbliżył.
- Och, Bryce! - jęknęła, gdy oboje doznali orgazmu.
- Było wspaniale, Santos - stwierdziła krótko. - Nie martw się o swoją reputację.
Fiony. Nie miał w zwyczaju słuchać cudzych poleceń, zwłaszcza kobiety, ale lekko skinął
- Nie. Ja jestem najgorsza w całej szkole, a już na pewno w mojej klasie. Siostra Marguerita chętnie to potwierdzi.
Miał ściśnięte gardło, pot wystąpił mu na czoło, dłonie drżały. Ogarnęło go takie przerażenie, że przez chwilę nie mógł oddychać.
- Żałujesz? - Wstrzymał oddech, modląc się w duchu, żeby nie powiedziała „tak”. Nie wiedziałby, co począć. Żałował już wystarczająco mocno, za nich oboje.
Skinęła głową, a ojciec mówił dalej:
Po części rozumiał jej lęk. Ale tylko po części. Powinna walczyć o niego, o swoje prawo do miłości. Dumnie oznajmić całemu światu, rodziców nie wyłączając, że Santos jest tym jednym jedynym. Dopóki tego nie uczyni, on nie jest w stanie zapewniać jej o swoich uczuciach.
Wicehrabia się zawahał.
Diablę wcielone - jak określał kuzynkę od ostatniego spotkania, kiedy jako

spotkam się z Jake’em, będę mniej więcej wiedziała, czego chcę.

Patrzyła na Santosa, ale przed oczami miała cały czas groteskowo wykrzywioną, przerażającą twarz Hope. Czuła na skórze ostrą szczotkę, słyszała wstrętne słowa padające z ust matki.
sprawy, że postąpił nagannie. To była chyba najbardziej rzucająca się w oczy różnica między
Najbardziej ucieszyła ją wszakże wiadomość, że pozycja Liz w szkole jest bardzo krucha. Jej stypendium w każdej chwili mogło zostać cofnięte z najbłahszego powodu. Jako jedna z poważniejszych sponsorek szkoły, Hope mogła kontrolować przyjaciółkę córki, grożąc jej utratą stypendium. Miała oczywiście nadzieję, że do tak drastycznych środków nie będzie musiała się odwoływać, chyba że w ostateczności.

zły się na swoim miejscu, a dzieci były uczesane i wyglą-

- Nie wiem. Dziewczyna nie pasuje. Jest dużo starsza niż wszystkie ofiary. Inne włosy, oczy... - Pokręcił głową.
Wyszarpnęła rękę. Łzy zakręciły się w jej oczach.
jeżeli chodzi o papierkową robotę. Czy mogłaby pani

zachowanie.

Dziewczynie nie wypadało dłużej oponować, a w końca jej obawy okazały się bezpodstawne. Psy tak ujadały na widok trzeciej kobiety w powozie, że lady Helena ledwie słyszała własne słowa.
- Ja też! - zawołał Mikey i czym prędzej pobiegł za siostrą
- To dobrze. Mama rozmawia w kuchni z kucharką, więc